31 marca 2015

POGORIA 2015


W dniach 13-22 marca 2015 roku już szósty raz zespół szkoł "Bednarska" wziął udział w rejsie Pogorią. Wyjazd trwał 10 dni, żeglugę zaczęliśmy we włoskiej Imperii i przepłynęliśmy ok. 324 mile morskie.  Odwiedziliśmy Korsykę (Golfe di Porto i Bonifaccio) oraz pojechaliśmy pociągiem do Rzymu. Podczas pierwszych dni rejsu pogoda nie dopisała, było zaledwie kilka stopni oraz deszcz. Mimo tego wszyscy bardzo chętnie spędzali czas na pokładzie. Raz nawet można było zobaczyć delfiny. W środę 18 marca było tak ciepło, że prawie cała załoga spędziła czas wyjątkowo nie na pracy tylko na plażowaniu i kąpieli w morzu. Zmęczeni ale zadowoleni wróciliśmy do Polski w niedzielę 23 marca, przywieźliśmy mnóstwo zdjęć i wspomnień.

tekst: Julia Nowicka /Tak/



Niektórzy z nas to stare wilki morskie, ale byli też tacy, którzy dopiero zaczynali przygodę z morzem. Łącznie z naszego zespołu pojechało 38 uczennic i uczniów oraz opiekunowie: Pani Agnieszka Siatkowska, Pan Marek Górnicki, Pani Anna Górnicka oraz Pan Andrzej Żabik. Ponadto na Pogorii pływała z nami załoga stała, czyli: kapitan, starszy oficer, bosman, kucharz, mechanik oraz oficerowie wacht. W takim składzie obraliśmy dość ambitny cel, jakim jest dopłynięcie do Rzymu.

Zaraz po wypłynięciu z portu w Imperii, Neptun przywitał nas ciężkimi warunkami pogodowymi (czasami wiatr przekraczał 8 stopni w skali Beauforta), za co doświadczająca choroby morskiej część załogi, oddawała mu hołd, klęcząc przy prawej burcie. Potem zakotwiczyliśmy się w zatoce obok miasta Porto na Korsyce. To był jedyny odcinek, jaki przebyliśmy w tym rejsie na żaglach. Potem spokojnie, na silniku przepłynęliśmy do Bonifacio (południowa część Korsyki), aby po zwiedzeniu tej pięknie położonej miejscowości, skierować się do celu naszej wyprawy – Wiecznego Miasta. Rejs zakończyliśmy w porcie w Civitavecchia znajdującym się 70 km od Rzymu. Stolicę Włoch zwiedzaliśmy przez pół dnia, po czym wróciliśmy na Pogorię, aby spędzić tam ostatnią noc przed wyjazdem. W sobotę wieczorem wyjechaliśmy w drogę powrotną.

Łącznie z postojami rejs zajął nam około tygodnia, samego płynięcia było tylko dwa i pół dnia, z czego przez 45 godzin płynęliśmy na silniku (co pozwoliło nam pokonać niemałą odległość 324 mil morskich, czyli około 600 km). Niestety, w tym roku wiatr niezbyt nam sprzyjał, ale za to pogoda ducha i dobra atmosfera panowały podczas wyjazdu przez większość czasu. Wszyscy wrócili do domu zdrowi i szczęśliwi, chociaż u niektórych można było zauważyć lekki żeglarski niedosyt.

Michał Dębski /Tak/

Brak komentarzy: